moje male raptis(Raptiformica s.)

Tutaj mozna wymieniac doswiadczenie na temat hodowli mrowek.

moje male raptis(Raptiformica s.)

Beitragvon Pagodin » 12. Jul 2005 12:17

Witam,

Nazwa: Formica (Raptiformica) sanguinea
Pochodzenie: Środkowa Europa (wszędzie w Niemczech od równin po Góry w nasłonecznionych miejscach)
Kasta: Monomorph
Wygląd królowej: kolor: czerwono czarna
Wygląd robotnic: kolor: czerwono czarna
Wygląd żołnierzy: ---
Budowa gniazda: Kopiec (podobnie jak mrówka leśna)
Pokarm: Woda z miodem i owady
Temperatura: Temperatura pokojowa, z od czasu do czasu ogrzewaniem punktowym; utrzymują sen zimowy
wilgotność: suchy klimat
Ilość pojemników: Jeden pojemnik jest wystarczający
Wielkość formikarium: Minimalna 30x20x20 cm (dopasować do wielkości kolonii)
Podłoże: Piach, Kamienie, Korzenie, Kora
Roślinność: Nie jest konieczna
Wyposażenie formikarium: Promiennik
Klasa hodowlana: 1
Klasa ryzyka: 1
Zagrożenia: nie znane

Opis szczegółowy: Bardzo ciekawa mrówka przez swoje „podboje” (Dulosis). W miesiącach letnich organizują wyprawy do gniazd sowich pomocniczych mrówek (Serviformica). Część wykradzionych jaj lęgnie się w gnieździe raptiformici i pełnią funkcję „niewolnic“, które opiekują się głównie wnętrzem gniazda. Ale również wojsko może składać się z niewolnic. Gniazdo raptiformic jest budowane przez niewolnice, ale mogą one też żyć bez nich. W przeciwieństwie do Polyergus rufescens (Gatunek chroniony). U raptiformici można wywołać sztucznie wyprawę podrzucając jaja mrówki pomocniczej. W ten sposób można kontrolować liczbę niewolnic. Oczywiście można dołączyć drugie formikarium z mrówkami pomocniczymi i ich jaja wykorzystywać do podbojów.

Ilość 10 – 100 osobników.
To jest oficjalny opis moich małych przyjaciół na Anstore. Muszę jeszcze dodać, że miałem szczęście otrzymać ostatnią kolonie tego gatunku.
Jeżeli chodzi o moje formikarium, to muszę się przyznać, że nie lubię małych pojemników, w których jest mało miejsca. Może jest to spowodowane tym, iż do tej pory miałem do czynienia głównie z mrówkami na wolności. Ale do tego jeszcze wrócę.

Przede wszystkim zastanawiam się, z czego powinienem zrobić pojemnik – ze szkła czy plexi.
Doszedłem jednak do wniosku, że użyję plexi. Muszę przyznać, że bardziej mi to odpowiada niż szkło.
W każdym razie szybko zdecydowałem się na rozmiar, jaki powinno mieć formikarium, bazując na wielkość Areny. Pojemnik będzie miał 1 m długości, 50 cm szerokości i 50 cm wysokości.
Przycięcie kawałków plexi nie zajmuje dużo czasu. Wymierzyć, piła w rękę i jazda.

Czas pracy ca. 20 minut. (Ważna informacja: folię ochronną usuwamy z plexi dopiero po przycięciu).
Dlaczego wybrałem gatunek Raptiformica…
Jest to spowodowane tym, iż do wielu lat zajmuję się gatunkiem Fromica rufa, co jeszcze opisze. Niestety, lub może na szczęście hodowla tego gatunku jest zabroniona, ponieważ jest to gatunek pod ochroną. Dlatego też chciałem gatunek, który będzie przynajmniej podobny do F. rufa i tak zdecydowałem się na Raptiformici.
Jak do tej pory wszystko szło jak po maśle. Formikarium przygotowane, mrówki zamówione.
Wyposażenie i gniazdo.
Hmm, wybór gniazda. Również tutaj muszę się przyznać, że jakoś nie mogłem się przekonać do gniazda z gazobetonu, mimo iż tak pięknie można w nim obserwować mrówki. Musiałem znaleźć jakieś rozwiązanie. Zadzwoniłem do Pana antstore i po prawie całodniowej rozmowie (przepraszam, że oderwałam Pana od pracy) zdecydowałem się na gniazdo z korzenia.
Przygotowanie jest dosyć proste. Gniazdo najlepiej umieścić w rogu, jeżeli wytnie się je poprawnie, natomiast komory na brzegu jak w gnieździe z gazobetonu. Wtedy nic nie będzie przeszkadzać w obserwacji. Naturalne środowisko, wybrałem na gniazdo róg, bo mam nadzieje, że moje raptiki powiększą gniazdo o dalsze komory już same. Troszkę tu ograniczam możliwość obserwacji, ale widok powiększającego się gniazda mi to wynagrodzi.

Gniazdo będzie ogrzewane przez promiennik z czerwonym światłem, nawadnianie przez podłoże a promiennik światła podłączyłem pod włącznik czasowy. Moi podopieczni nie muszą cierpieć na bezsenność tak jak ja. Arena – w sumie zrobiłem 30 zdjęć gniazd F.rufy i jej otoczenia. Chcę teraz te zdjęcia wykorzystać, aby przygotować w swoim formikarium mały leśny biotop. Na szczęście mam wszystkie potrzebne materiały w każdym pobliskim lesie iglastym. (Proszę nie szukać materiałów w pobliżu mrówki leśnej).
Aby rzeczywiście dobrze skopiować ich otoczenie, musiałem się troszkę nagłowić. Najpierw myślałem, że będzie to bardzo łatwe. Ale potem musiałem się przyznać, że podrobić naturę jest bardzo ciężko. Jest to chyba związane z jej różnorodnością, chyba na tym polega jej geniusz.

[Hoe dan ook]
Jak już wszystko było przygotowane, mogłem wprowadzić swoją kolonie.
Będę przygotowywał dalsze opisy mojej hodowli i mam nadzieję, że zrozumiecie dlaczego właśnie ten gatunek znalazł miejsce tak głęboko w moim sercu.
Jeżeli macie pytania, po prostu piszcie, dzwońcie lub dajcie znaki dymne.
Ach jeszcze jedno. Ten gatunek żyje jak na europejskie warunki na dość suchych terenach. Dlatego pamiętajcie, żeby nie przemoczyć gniazda. Najlepiej użyć spryskiwacza i lekko zwilżyć podłoże.

Pozdrowionka
Pagodin.

P.S. Na przyszłość planuje drugi pojemnik, który mogę połączyć z pierwszym. Chcę tam wprowadzić podgatunek, ale jaki, tego jeszcze nie wiem. Mam nadzieję, że będę mógł obserwować i nagrać bitwy. Bez obaw, to wszystko będzie pod kontrolą i postaram się, żeby podbita kolonia nie cierpiała niepotrzebnie. (Żebyście nie myśleli, że chcę tu sobie uprawiać wojny ogródkowe).
Ach, a zdjęcia formikarium jeszcze dojdą.
Zuletzt geändert von Pagodin am 12. Jul 2005 12:29, insgesamt 1-mal geändert.
Benutzeravatar
Pagodin
member
member
 
Beiträge: 1095
Alter: 50
Registriert: 9. Feb 2005 23:01
Wohnort: Tullamore, Ireland
Land: Netherlands (nl)
Hat sich bedankt: 0 Danke
Danke bekommen: 1 Danke

Beitragvon Pagodin » 12. Jul 2005 12:18

1. Dzień
Zanim wsadzę moje małe do formikarium, jeszcze raz zerkam na wszystko. Nic nie zapomniałem??
Gdziazdo… ok… zabezpieczenie… ok… wilgotność… ok…temperatura… też dobra… jedzenie (mieszanka cukru i miodu) – też jest.
Oki otwieram mały pojemnik, zawartością jest królowa, 10 robotnic i już dwa małe jajka, 3 niewolnice z gatunku Serviformica fusca.
Po paru minutach robotnice zaczynają badać teren w pobliżu pojemnika. Postawiłem go w pobliżu poidełka i jedzenia. Wybrałem ten róg, ponieważ nie jest on oświetlony przez promiennik i mam nadzieje, że moja mała kolonia znajdzie lepsze warunki.
Reszta dnia przebiega pod znakiem sprawdzanie formikarium, znalezienia wody i jedzenia, a niewolnice dalej opiekują się królową.

2. Dzień
Hmmm…. A tu co się stało? Królowa opuściła pojemnik. Nie widzę ani robotnic, ani niewolnic. Po 20 minutach porządnego szukania, zaczynam się zastanawiać. Niestety dwie niewolnice i jedna robotnica padły. Po reszcie kolonii ani widu, ani słychu.
Znowu sprawdzam, czy może czegoś nie zapomniałem. Zabezpieczenie jest w porządku, pasek talku jest gruby na 3 cm i jest porządnie naniesiony. Każdy sklejony brzeg sprawdzam jeszcze raz pod lupą. Też zabezpieczone. No to gdzie one są?
W przeze mnie założonym gnieździe jest pusto.
Jednak w padam na pomysł, aby przytrzymać gniazdo z boku formikarium użyłem kawałka prostej rurki, podtrzymuje gniazdo i … rzeczywiście znajduje mały otwór. Tam gdzie jest sylikon powstała mała szparka. Wystarczająco duża dla królowej.
Niestety do tej pory się nie pojawiły. Może uda mi się je wywabić z ich kryjówki kawałkiem owocu…zobaczymy.

3 Dzień
Powoli zaczynam się martwić. Próbowałem już drugi dzień wywabić je z ich kryjówki kawałkiem jabłka, niestety najwyraźniej to nie nie nie działa. W formikarium wygląda na to, że jest wszystko w porządku. Nie odważyłem się podnieść gniazda, żeby sprawdzić, czy rzeczywiście są w rurce.
Również dzisiaj nic się nie dziej w formikarium, cała kolonia zniknęła… przecież jakoś wyszły?

4 dzień
Znowu nic, a przy wodzie z miodem leżała martwa niewolnica… hmmm… zaczynam się zastanawiać co tam się dzieje. Tego dnia nic się więcej nie wydarzy. Mimo, że cały czas zaglądam, nic się nie ruszy.

5 dzień
Tak jak 4 dnia, ale przynajmniej bez strat.

6 dzień
Ah.. pojawiły się. Wstałem rano i zajrzałem do formickarium, zobaczyłem większość robotnic. Dwie z nich chyba zbierają materiał budowlany a dwie inne najadają się wodą z miodem. Uważnie się im przyglądam i cierpliwie czekam, żeby mi w końcu zdradziły gdzie jest ich kryjówka. Tak jak przewidywałem, królowa się zagnieździła w rurze. No dobrze, że nie chcę im po zimowaniu przeszkadzać, zostawiam je w spokoju i daje wystarczającą ilość miodu z wodą, małe kawałki jabłka i mączniaki. Mam nadzieje, że się wzmocnią. Jeszcze poczekam dwa dni i położę matę grzewczą pod gniazdo, żeby namówić je do przeprowadzki.

7 dzień
Moje małe stają się aktywniejsze. Dla mnie wschodzi małe słońce. Wygląda na to, że dobrze przeszły zimowanie. Nie było więcej strat i chętnie jedzą miód z wodą. Bardzo się cieszę, mogąc patrzeć jak im jest dobrze. Mimo, że nie mam dostępu bezpośredniego do gniazda, bo niestety siedzą jeszcze w tej rurze.

8 dzień
Dzisiaj załatwiłem sobie matę grzewczą i położyłem pod gniazdo. Mam nadzieje, że ciepło spowoduje, że się przeprowadzą. W formikarium jest teraz 23 stopnie, a w gnieździe trochę więcej.
Nie ma dzisiaj dużego ruchu. Mimo, że dwie robotnice ciągle zbierają materiał budowlany, nic więcej się nie rusza.

9 dzień
W końcu zamontowałem kamerę. Niestety nie doszła jeszcze zamówiona cyfrówka.
Dzisiaj mogłem sfilmować jak moje małe dziewczynki przenoszą mączniaka. Ponieważ cały czas nie mam pewności, czy moja królowa składa jaja, to biorę to jako dobry znak.

10.
Nie przeprowadzają się. Hmmm… uparte małe babsztylki. Dlaczego właśnie ta rura??
Znowu szukam jakiejś wskazówki i rzeczywiście, pod stołem przechodzi rura z ciepłą wodą. Wygląda na to, że promieniuje wystarczającą ilość ciepła. No i przebiega dokładnie pod stołem. Zastanawiam się, czy powinienem coś z tym zrobić.
Po dłuższym zastanowieniu się, doszedłem do wniosku, że wszystko tak zostawie.
Może rezygnuje z obserwacji gniazda w tym roku, ale nie zaryzykuje spokoju moich małych podopiecznych. Dam im szanse na prawidłowy rozwój, bez dodatkowego stresu z mojej strony.

11. dzień
Nic się nie dzieje. Następny mączniak jest rozłożony i znowu moje podopieczne się chowają.
Przez resztę dnia ich nie widze.

12. dzień
Patrz dzień 11.

13 dzień
Nadl nic, czy są tak najedzone?? Nastawiam kamerę i przygotowuję więcej kaset. Dzisiaj będzie długi dzięń.

14 dzień
Muszę to szybko napisać. Dziwne, jak oglądałem wideo, można było zobaczyć jak 4 moje robotnice wynosiły mącznika (ten był podzielony na połowę). Wyniosły go do swojego gniazda i długo nic nie widzłem. Aż w końcu jedna z połówek mączniaka znowu została wyniesiona, ale tylko do samego wejścia do gniazda.
Czegoś takiego jeszcze nie widziałem! Jeżeli ktoś coś wie na ten temat, proszę o pw lub napisać na forum. Dzięki!
No i pare zdjęć: Niestety widać tylko formikarium. Żadena z moich podopiecznych była gotowa do pozowania. Mam nadzieję, że niedługo się to zmieni i będę mógł pokazać lepsze zdjęcia.

http://www.antstore.net/album_mod/uploa ... 617dde.jpg
http://www.antstore.net/album_mod/uploa ... d43ed0.jpg
http://www.antstore.net/album_mod/uploa ... 8a3b91.jpg
http://www.antstore.net/album_mod/uploa ... 62bebc.jpg

Nie zwracać uwagi na datę, bo jeszcze nie ustawiłem cyfrówki. Zdjęcia zostały zrobione dzisiaj 21.03.

Pagodin
Zuletzt geändert von Pagodin am 12. Jul 2005 12:31, insgesamt 1-mal geändert.
Benutzeravatar
Pagodin
member
member
 
Beiträge: 1095
Alter: 50
Registriert: 9. Feb 2005 23:01
Wohnort: Tullamore, Ireland
Land: Netherlands (nl)
Hat sich bedankt: 0 Danke
Danke bekommen: 1 Danke

Beitragvon Pagodin » 12. Jul 2005 12:19

No to znowu ja…

15 dzień
Wygląda na to, że moje małe mają wystarczająco dużo do jedzenia. Mimo, że często w ciągu dnia do nich zaglądam, nic szczególnego nie widzę.

16 dzień
Można by powiedzieć, że śpią… nic się nie dzieje. Pomijając głupią muchę, która sama wpadła w wodę i nie może wyjść. Nie wytrzymałem, i wyciągnąłem ją z wody. Mucha uratowana, reszta dnia przepadła. Nie widzę moich maluchów.

17 dzień
I znowu się pojawiły. Trzy robotnice sprawdzają formikarium, dwie szukają igieł, a trzecia rzuca się się na wodę z miodem. Zauważyłem, że nie widać już niewolnic (fusca).

18 dzień
Prawie to samo co wczoraj, tylko że dzisiaj są tylko dwie robotnice. Jak oglądam sowie wejście do gniazda, zauważyłem a) że wejście jest większe, a ziemia jest zdeptana i b) ten róg chyba rośnie w górę. Choera, one naprawdę budują tam komory. Czyli na razie mogę zapomnieć o przeprowadzce.

19 dzień
Dzisiaj znowu spokój. Nie ma żadnej aktywości. Ten dzień wykorzystam na obejrzenie 4 godzin kaste, które nagrałem. Ku mojemu zdziwieniu można więcej zaobserwować jak mnie nie ma. Przynajmniej wiem, że zauważają moją obecność.

20 dzień
Dzisiał dostały mączniaka. Po krótkim czasie zostaje odtransportowany. Ponieważ nadal nie mogę zajrzeć do gniazda, a już wiele osób mi powiedziało, że jest to dobry znak, na to iż królowa składa jaja, to się cieszę.

21 dzień.
Jak rano się obudziłem i zajrzałem do formicarium, najpierw nie zobaczyłem nic szczególnego. Sprawdzam wodę, temperaturę i co to jest??
Mała pracownica chodzi po przygotowanym gnieździe.
No mała, zgubiłaś się?? Oglądam sobie ten mały cud (dla mnie osobiście). Sprawdza wszystkie komory, które zrobiłem. Po mniej więcej 20 minutach (nie wiem tak dokładnie, bo moje oczy dopiero przed chwilą się otworzyły) opuszcza gniazdo i znika do swojej królowej. Resztę dnia nic nie widzę.

Pagodin
Zuletzt geändert von Pagodin am 12. Jul 2005 12:32, insgesamt 1-mal geändert.
Benutzeravatar
Pagodin
member
member
 
Beiträge: 1095
Alter: 50
Registriert: 9. Feb 2005 23:01
Wohnort: Tullamore, Ireland
Land: Netherlands (nl)
Hat sich bedankt: 0 Danke
Danke bekommen: 1 Danke

Beitragvon Pagodin » 12. Jul 2005 12:20

22 dzień
Dzisiaj nic się nie dzieje, mimo że jedna doważyła się wyjść z gniazda i pójść do wody z miodem. Moje małe dziewczynki są bardzo spokojne.

23 dzień
Zauważyłem, że dwie moje robotnice chętnie przebywają w pobliżu szyszek. Niestety nie widzę dokładnie co one tam robią.
Odebrały mącznika i obserwowałem, jak wyrzucały swoje śmieci.

24 dzień
Dzisiaj byłem razem z przyjaciółką w lesie i szukałem mchu. Niestety nic dobrego nie znalazłem. Ale udało mi się nareszcie znaleźć konieczynę, którą ostrożnie wykopałem i wsadziłem do formikarium.
To co się wydarzyło wieczorem, było ciekawe. Dużo robotnic wyszło z gniazda, zrobiły drugie wejście, a to pierwsze zmniejszyły. Cały czas też podchodziły do wody z miodem.
Nawet jedna niewolnica wyniosła jajo z gniazda i zaniosła je do nowego wejścia.
Reszta działa się do prawie 22:00, wtedy zgasło światło…

25 dzień
Świeża ziemia z lasu i mały krzaczek wsadzam do formikarium. Wiem, że ryzykuje iż się tam zakopią, ale dla mnie jest ważniejsze, żeby moja arena wyglądała prawie jak kawałek wyjęty z lasu. Tego dnia są bardzo aktywne i cały czas mogę obserwować jak budują.

26 dzień
No nie, one już są tylko w pobliżu świeżej ziemi i nowego krzaczka. I co ja widzę, jak dokładnie się przyjrzę?? Małą dziurkę. One kopią nowe gniazdo. No dobra, przegrałam, ale nie ważne. Tego dnia mogę zaobserwować przeprowadzkę, niestety nie do przygotowanego gniazda. Myślę, że usunę korzeń w tym roku i spróbuję jeszcze raz w następnym. Widzę jak jajka i larwy są przenoszone do nowego gniazda i jak robotnice ciągle jeszcze wynoszą z wejścia ziemię.
Hmm… no cóż. W każdym razie wygląda to tak, że się rozwijają, a problemy należą już do przeszłości. Więcej później.

Pagodin
Zuletzt geändert von Pagodin am 12. Jul 2005 12:33, insgesamt 1-mal geändert.
Benutzeravatar
Pagodin
member
member
 
Beiträge: 1095
Alter: 50
Registriert: 9. Feb 2005 23:01
Wohnort: Tullamore, Ireland
Land: Netherlands (nl)
Hat sich bedankt: 0 Danke
Danke bekommen: 1 Danke

Beitragvon Pagodin » 12. Jul 2005 12:21

27 dzień
Rozwijają się dobrze. Dzisiaj myślałem, że znowu znalazły jakieś lepsze miejsce na gniazdo. Na szczęście chyba jednak nie. Poczwarki zostały przeniesione do szyszek. Dlaczego, tego nie wiem.

28 dzień
No i znalazł się mały pająk, który koniecznie musiał do formikarium. Muszę się przyznać, że bym tego nie zauważył, gdyby nie to, że moja kamera była przypadkiem włączono. Pająk został fachowo rozłożony i zaniesiony do gniazda. Poczwarki są jeszcze przy szyszkach (jeżeli ktoś wie dlaczego, to byłbym wdzięczny). Zrobiłem pare zdjęć. Na dole jak widać.
Ooo i jedna z niewolnic wpadła w wodę z miodem. Jak to zauważyłem powoli wyciągnąłem ją z klejącej masy. Na moim palcu (przy pomocy igły) mogłem jej pomóc otrząsnąć się troszkę z tej wody. Potem delikatnie zanurzyłem ją w wodzie. Mała nagroda dla mnie, uratowałem mrówkę i mogłem zaobserwować jak drugą ją „oblizuje”. Żadnej nogi nie brakuje i wszystkie czułki są na miejscu.
Piękny dzień.

Tu linki:

http://www.antstore.net/album_mod/uploa ... de4231.jpg
http://www.antstore.net/album_mod/uploa ... bc5fff.jpg
http://www.antstore.net/album_mod/uploa ... 8074c1.jpg
Zuletzt geändert von Pagodin am 12. Jul 2005 12:34, insgesamt 1-mal geändert.
Benutzeravatar
Pagodin
member
member
 
Beiträge: 1095
Alter: 50
Registriert: 9. Feb 2005 23:01
Wohnort: Tullamore, Ireland
Land: Netherlands (nl)
Hat sich bedankt: 0 Danke
Danke bekommen: 1 Danke

Beitragvon Pagodin » 12. Jul 2005 12:22

Dodatek

30 dzień
Przeskakuje 2 dni, w których nic się nie dzieje i od razu przechodzę do dnia 30. Jak rano wstałem i tak jak zawsze zajrzałem do moich maleństw, wszystko było w najlepszym porządku. Dostały świeży miód, nalałem im wody i zobaczyłem jak pracownice wynoszą jaja do szyszki.
Później tego samego dnia, jak zajrzałem do formikarium zauważyłem, że gniazdo w ziemi się zawaliło. Nie wiem jak to się stało. Mogę się tylko domyślać, że wylało mi się trochę wody z poidełka. Nie mogło być to dużo, ale wystarczyło.
Trochę spanikowany, bo nigdzie nie widziałem moich dziewczynek, napisałem do Stefana (dzięki za szybką odpowiedź). Normalne zawalenie nie powinno być takie straszne, ale jeżeli w grę wchodzi woda, powinno się zagryźć zęby i ratować, co tylko można jeszcze uratować.
W moim przypadku po pół godzinie zobaczyłem wiele robotnic i niewolnic kopiących, królowa (Lizzy) przeniosła się na chwilę z gniazda do szyszki. Dobrze, królowa jest bezpieczna.

31 dzień
Prace budowlane jeszcze trwają. O tyle o ile się orientuje, żyje królowa na tak zwanym wygnaniu dopóki wszystko nie będzie w porządku. Jak widać jaja zostały uratowane i również przeniesione pod szyszkę.
Nadal budują, a wejście jest dwa razy większe niż przed paroma dniami. Myślę, że miałem szczęście.
Zrobiłem pare zdjęć. Niestety ten aparat nie robi dobrych zbliżeń. Potem wstawię jeszcze dwa zdjęcia gniazda, gdzie można zobaczyć jak się zawaliło.

Pagodin
Zuletzt geändert von Pagodin am 12. Jul 2005 12:35, insgesamt 1-mal geändert.
Benutzeravatar
Pagodin
member
member
 
Beiträge: 1095
Alter: 50
Registriert: 9. Feb 2005 23:01
Wohnort: Tullamore, Ireland
Land: Netherlands (nl)
Hat sich bedankt: 0 Danke
Danke bekommen: 1 Danke

Beitragvon Pagodin » 12. Jul 2005 12:23

32 dzień
No, gniazdo jest już prawie gotowe. Mimo że jeszcze wynoszą ziemię, królowa przeszła już z szyszki, do gniazda.
Później nie dzieje się już nic.

33 dzień
Ciekawe, cała kolonia, składająca się z 5 niewolnic (miałem chyba więcej niż myślałem) i dwóch robotnic wynoszą poczwarki z gniazda do szyszki. Powtarza się to kilka razy i mogłem naliczyć 23 poczwarki.

34 dzień
Mimo że nie są teraz tak głodne, dostają kawałek wafla. Po godzinie już go nie ma. Tak poza tym nic więcej się nie dzieje tego dnia. Od czasu do czasu wynosi robotnica, która pewnie kopie tunel ziemie.

35 dzień
W tym okresie są chyba bardzo nieaktywne. Oprócz kilku, które biegają między szyszką a gniazdem, żadnej nie widzę.
Zastanawiam się, czy ma to związek z zminem, które ostatnio u nas w nocy panuje i też daje się we znaki w formikarium. Dodam tylko, że w nocy wyłącza się mata grzewcza, tak jak pozostała elektryka.

36 dzień
Hmmm… znowu dzień, gdzie nic się nie dzieje. Mimo że dostały mączniaka, to go i tak nie przyjęły. Za to czysty cukier, tak.
Ach, moja koniczynka przyjęła się bardzo dobrze i rozrasta się. Jeżeli pogoda się poprawi, to pójdę do lasu i nazbieram nowego mchu.

To by było na tyle…
Na razie.
Zuletzt geändert von Pagodin am 12. Jul 2005 12:36, insgesamt 1-mal geändert.
Benutzeravatar
Pagodin
member
member
 
Beiträge: 1095
Alter: 50
Registriert: 9. Feb 2005 23:01
Wohnort: Tullamore, Ireland
Land: Netherlands (nl)
Hat sich bedankt: 0 Danke
Danke bekommen: 1 Danke

Beitragvon Pagodin » 12. Jul 2005 12:25

37 dzień
Stają się coraz spokojniejsze. Co przede wszystkim zauważyłem to to, iż nie rozbudowują gniazda, a nawet go nie czyszczą. Mimo iż co jakiś czas widzę pojedynczą mrówkę, to nic się nie dzieje.

Dni od 38 do 48
Spokojnie… jak na mój gust za spokojnie. Mimo że zjadają w międzyczasie mącznika, to i tak prawie nic nie widzę. Wszystko jeszcze raz sprawdzam i dochodzę do wniosku, że nic im nie brakuje. Temperatura jest jak zawsze, wilgotność również w porządku, nie brakuje im też jedzenia. Mimo to, znowu całkowicie przeprowadziły się pod rurę a szyszkę omijają.
Muszę dodać, że może to być spowodowane drugim promiennikiem ciepła, ale nie jestem tego pewien. Według mnie środek pojemnika, to najlepsze miejsce na gniazdo, ale zostało ono opuszczone i zupełnie już się zapadło.

Dzisiaj, 7 maja, zupełnie usunąłem drugi promiennik ciepła i dodałem trochę świeżej ziemi, mchu i kamieni. Kamienie są raczej z powodu mojego zamiłowania do prawdziwej ziemi leśnej.
W przeciągu tych 10 dni prawie nie widziałem swoich mrówek. Pojedynczo szwendały się po formikarium i piły wodę z miodem. I to by było na tyle. Nawet dzisiaj, po tym jak doszedł nowy materiał, nic nie można było rozpoznać.
Zaczynam poważnie się zastanawiać…

A tu jeszcze jedno zdjęcie:
http://www.antstore.net/album_mod/uploa ... 9703e9.jpg

Więcej później.
Zuletzt geändert von Pagodin am 12. Jul 2005 12:37, insgesamt 1-mal geändert.
Benutzeravatar
Pagodin
member
member
 
Beiträge: 1095
Alter: 50
Registriert: 9. Feb 2005 23:01
Wohnort: Tullamore, Ireland
Land: Netherlands (nl)
Hat sich bedankt: 0 Danke
Danke bekommen: 1 Danke

Beitragvon Pagodin » 12. Jul 2005 12:25

No i nadszedł czas, żeby znowu coś napisać.
Ostatnie pare tygodni były dość spokojne, mimo iż są znowu bardzo aktywne i ponownie założyły nowe gniazdo. Jak dobrze policzyłem, to jest ich już 5.

Nowe gniazdo znajduje się w ziemi, gdzie posadziłem mech. Wejście jest bardzo dobrze widoczne i na szczęście mogę nawet zajrzeć do środka. I co wiedzę… moja królowa.
Wygląda na to, że gniazdo ma na razie tylko jedną komorę. Widzę część jaj i sporo niewolnic.
Powinienem dodać, że te prawie nie wychodzą z gniazda.
Jedyne co widzę poza gniazdem, to dwie robotnice mojor i dużo minor, które noszą jaja w tą i z powrotem.
W czasie od ostatniego wpisu do dzisiaj zostały zabite dwa pająki (jeden z nich nawet nie został przeze mnie włożony. Sam wpadł na swoje nieszczęście) i dwa mączniaki. Podałem im jeszcze muchę, ale tej nie ruszyły.

Wczoraj był dzień klucia. Przez przypadek mogłem zaobserwować jak kluje się mrówka. Niestety nie mogłem tak nastawić kamery, żeby to sfilmować. No nic, może następnym razem.

Więcej później.
Zuletzt geändert von Pagodin am 12. Jul 2005 12:38, insgesamt 1-mal geändert.
Benutzeravatar
Pagodin
member
member
 
Beiträge: 1095
Alter: 50
Registriert: 9. Feb 2005 23:01
Wohnort: Tullamore, Ireland
Land: Netherlands (nl)
Hat sich bedankt: 0 Danke
Danke bekommen: 1 Danke

Beitragvon Pagodin » 12. Jul 2005 12:26

Dodatek

Kolonia rośnie i rośnie. Prawie co drugi dzień dostają mączniaki, muchy i pająki, które łapczywie pożerają. A co najpiękniejsze to to, że moje samiczki widać w całym formikarium.
Ich gniazdo główne znajduje się, jak już wspominałem pod mchem.
Nie jestem w stanie powiedzieć ile w tej chwili mrówek liczy kolonia, ale w każdym razie coraz mniej widzę niewolnice. Poza jedną głupią, która znowu musiała się topić.
Na szczęście ją uratowałem.
Dla wszystkich, którzy nie wiedzą. Jeżeli mrówka wpadnie w pułapkę, np. w pojemnik z wodą i miodem i tam się topi, to można ją uratować.
Ostrożnie wyjąć mrówkę z masy (może to być za pomocą cienkiej igły), opłukać i oczyścić ostrożnie wodą (uważać, aby nic nie uszkodzić), poczym delikatnie położyć na suchym miejscu w formikarium, trochę posolić i poczekać. Po krótkim czasie powinna się podnieść. J

Pozdrowionka
Pagodin

Bild
Zuletzt geändert von Pagodin am 12. Jul 2005 14:32, insgesamt 1-mal geändert.
Benutzeravatar
Pagodin
member
member
 
Beiträge: 1095
Alter: 50
Registriert: 9. Feb 2005 23:01
Wohnort: Tullamore, Ireland
Land: Netherlands (nl)
Hat sich bedankt: 0 Danke
Danke bekommen: 1 Danke

Beitragvon Pagodin » 12. Jul 2005 13:23

Minęło parę dni od ostatniego razu.

Jak by nie było, spróbowałem policzyć swoje mrówki. Oczywiście nie jest to takie proste. Można jednak zastosować mały trik. Moja kolonia nie dostała przez dwa dni żadnych owadów.
Potem dałem im trzy muchy w pobliżu gniazda ale na różnych miejscach.
To nie trwało długo i wszystkie trzy punkty były otoczone i mogłem naliczyć dokładnie 46 mrówek. Zakładam, że pare zostało w gnieździe. Niestety tam nie mam wglądu. Moje ostrożne oszacowania to ca. 60 mrówek (razem z niewolnicami).

Tylną ścianę formikarium wykleiłem korkiem. Po pierwsze lepiej wygląda, a po drugie troszkę się ociepli.
Również nowe - to róg wyłożyłem łupkami. Niestety moja koniczyna padła. Chyba muszę się przejść po nową. Dlaczego zielenina mi pada, tego dokładnie jeszcze nie wiem. Jedyne co mi przychodzi do głowy, to to że jest za dużo wody. No nic, następnym razem zrobię to lepiej.
Jeżeli chodzi o kolonie, to czuje się bardzo dobrze i super się rozwija. Dzięki Bogu, bo jak pomyśle o pierwszych dniach, to nadal robi mi się niedobrze od zmartwień.
No cóż, myślę że każdy lubi swoje panienki i martwi się jak coś nie idzie według planu.

Pozdrowionka
Pagodin
Benutzeravatar
Pagodin
member
member
 
Beiträge: 1095
Alter: 50
Registriert: 9. Feb 2005 23:01
Wohnort: Tullamore, Ireland
Land: Netherlands (nl)
Hat sich bedankt: 0 Danke
Danke bekommen: 1 Danke

Beitragvon Pagodin » 12. Jul 2005 13:24

Dodatek:

Przedwczoraj dodałem do formikarium paproć, nową koniczynę i jeszcze trochę łupków. No i w trakcie po raz kolejny zauważyłem, że duże zmiany mrówki najpierw odstraszają i te chowają się.
Natomiast dzień później już się wszystko normuje i widzę sporo moich panienek biegających po formikarium. Później dołączę nowe zdjęcia.
Jeżeli chodzi o karmienie, to powoli nie nadążam. Każdy owad, który tam włożę jest natychmiast pożerany. Udało mi się również zajrzeć do gniazda. Ale żeby to zrobić, musiałem przesunąć swoje formikarium i zajrzeć od spodu.

Naliczyłem 6 komór oraz dużo biegających mrówek, który wyglądały na bardzo zajęte. Naprawę to był super widok. Spróbuje to sfocić.
Muszę przyznać, że rozwój postępuje lepiej niż tylko dobrze. Uczucie, że zrobiłem dużo błędów już zniknęło.

Do później
Pagodin
Benutzeravatar
Pagodin
member
member
 
Beiträge: 1095
Alter: 50
Registriert: 9. Feb 2005 23:01
Wohnort: Tullamore, Ireland
Land: Netherlands (nl)
Hat sich bedankt: 0 Danke
Danke bekommen: 1 Danke

Beitragvon Pagodin » 12. Jul 2005 14:31

Tu jeszcze dwa zdjęcia, niestety nie udało mi się zrobić zdjęcia gniazda od spodu. Piep… lampa ;)

Pozdrowionka
Pagodin

Bild

Bild
Benutzeravatar
Pagodin
member
member
 
Beiträge: 1095
Alter: 50
Registriert: 9. Feb 2005 23:01
Wohnort: Tullamore, Ireland
Land: Netherlands (nl)
Hat sich bedankt: 0 Danke
Danke bekommen: 1 Danke

Beitragvon Pagodin » 17. Aug 2005 20:58

Jeszcze raz nowosci…
… niestety, mimo iz bardzo lubie naturalne otoczenie, ma to swoje minusy. Ze jednym z moich lupków zagniezdzil sie pajak. Na poczatku tego nie zauwazylem.
Ale jak pewnego pieknego dnia chcialem posadzic nowa rosline i podnioslem lupek, zobaczylem pajaka i dwa male kokony.
Nie musze wspominac, ze pajak nie przezyl tego dnia i zasilil zoladki mrówek. Jednak pokazalo mi to jak mozna byc niedbalym.
Poza tym wszystko jest w najlepszym porzadku. Gdybym nie mial takiego duzego przyrostu, wsciekalbym sie. Tak moglem odhaczyc to jako pech.
Ostatnio zauwazylem tez, ze mrówki podczas chlodnych dni zrobily sie mniej aktywne i mniej je widac. Mimo ze w samym formikarium jest 26 stopni.
To by bylo na tyle.
Pozdrawiam
Pagodin
Benutzeravatar
Pagodin
member
member
 
Beiträge: 1095
Alter: 50
Registriert: 9. Feb 2005 23:01
Wohnort: Tullamore, Ireland
Land: Netherlands (nl)
Hat sich bedankt: 0 Danke
Danke bekommen: 1 Danke

Beitragvon Pagodin » 18. Okt 2005 19:04

Ostatni wpis na ten rok.

No i w koñcu czas na zimowanie.
Na szczê¶cie nic ju¿ nie straci³em, choæ w ostatnich tygodniach kolonia by³a ma³o aktywna. Nawet podawane owady by³y zostawiane nietkniête i poza pojedyñczymi robotnicami, które najada³y siê wod± z miodem nie by³o widaæ zupe³nie nic.

W sumie kolonia mia³a przezimowaæ w swoim gnie¼dzie, ale poniewa¿ moje ma³e zagnie¼dzi³y siê w ziemi, musia³em przenie¶æ ca³e formikarium w zimniejsze pomieszczenie.
Transport prze¿y³y ca³kiem nie¼le i teraz powinny ju¿ s³odko spaæ.

Od przysz³ego roku przeprowadz± siê do nowego pojemnika. Zobaczymy co siê w tedy stanie.

Pozdrowienia
Benutzeravatar
Pagodin
member
member
 
Beiträge: 1095
Alter: 50
Registriert: 9. Feb 2005 23:01
Wohnort: Tullamore, Ireland
Land: Netherlands (nl)
Hat sich bedankt: 0 Danke
Danke bekommen: 1 Danke


Zurück zu Doswiadczenie w hodowli mrowek

Wer ist online?

Mitglieder in diesem Forum: 0 Mitglieder und 0 Gäste